Święto to ma swoje początki wraz z narodzeniem się tradycji odnalezienia relikwii krzyża św., na którym umarł Chrystus. Ich odnalezienie przypisuje się św. Helenie; matce cesarza Konstantyna Wielkiego, (ok.326 roku). Relikwie krzyża zostały złożone
w bazylice Grobu Świętego w Jerozolimie.
Później zrabowane przez Persów zostały ostatecznie odbite z ich rąk w 628 roku przez cesarza bizantyjskiego Herakliusza
i powróciły do Jerozolimy.
Kiedyś obchodzono dwa święta związane z krzyżem pańskim: 3 maja Kościół wspominał dzień jego odnalezienia, zaś we wrześniu Podwyższenia Krzyża. Papież Jan XXIII zniósł święto krzyża Chrystusowego obchodzone 3 maja jako niepotrzebne powtórzenie, (dziś jest to Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski), zaś odnowiony kalendarz rzymski jako święto Podwyższenia Krzyża przyjął dzień
14 września. Znajduje się ono zarówno w kalendarzu Kościoła Zachodniego jak
i Wschodniego.
Symbol Krzyża był znany ludzkości na wiele wieków przed narodzeniem Jezusa Chrystusa. Najwcześniejszym wizerunkiem krzyża był tzw. krzyż egipski – anch. Był on symbolem nieśmiertelności i wieczności również atrybutem bogów. Oni obdarowywali nim władców podkreślając ich boski status i świętość władzy. Wraz z upływem czasu, upadkiem cywilizacji egipskiej i narodzeniem się państwa rzymskiego krzyż zmienił swój wizerunek oraz znaczenie. Z symbolu życia stał się symbolem śmierci, i to śmierci haniebnej. Na ukrzyżowanie skazywano zdrajców, morderców, świętokradców
i burzycieli świętego porządku świata. Na taką śmierć zostało skazanych w 71 r.p.n.e.
6 tysięcy gladiatorów i niewolników, którzy dwa lata wcześniej przyłączyli się do armii Spartakusa. Po upływie niespełna stu lat ze znaku hańby stał się drzwiami do wieczności, do życia, do zbawienia. Jako ten symbol krzyż widnieje na Świecy Paschalnej. Krzyż dla chrześcijan jest największą świętością, którą w sposób szczególny czcimy w Wielki Piątek.
W 312 roku, na moście Mulwijskim, w pobliżu murów Rzymu doszło do starcia dwóch potężnych armii. Po jednej stronie dowodzona przez obrońcę rzymskiej tradycji Maksencjusza, po drugiej przez Konstantyna I Wielkiego. W nocy przed starciem ten drugi miał dziwny sen: ujrzał w nim płonący Krzyż, a nad nim napis In hoc signo vinces - co oznaczało „pod tym znakiem zwyciężysz”. Kiedy Konstantyn się obudził rozkazał żołnierzom narysować krzyże na swoich tarczach. W rok po tym zwycięstwie wydał edykt mediolański, zezwalający na swobodę wyznaniową na terenie całego cesarstwa. Krzyż uzyskał nową symbolikę: został sztandarem zwycięstwa.
Krzyż jest nie tylko symbolem zmartwychwstania i życia wiecznego, ale również życia doczesnego. Jak każdy człowiek jest inny, tak też każdy nosi inny krzyż i każdy podąża inną drogą krzyżową. Każdy jest powołany w inny sposób do niesienia krzyża. Jedni czynią to samemu, inni z czyjąś pomocą, inni, jak Szymon Cyrenejczyk, powołani zostali do pomocy w dźwiganiu krzyża innych. Święto to nawiązuje nie tylko do nowotestamentalnego wywyższenia Chrystusa na krzyżu, ale także do starotestamentalnego wywyższenia krzyża na pustyni przez Mojżesza (Lb 21, 4-9), który uratował doczesne Zycie Izraelitów: „A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w niego wierzy, miał życie wieczne” (J 3, 14-15).
W końcu krzyż jest symbolem pojednania. Jego pionowa część łączy ludzi
z Bogiem, a pozioma ludzi między sobą. Krzyż jest nadzieją – jest kotwicą wiary i życia. To nadzieja daje nam siły. Krzyż przypomina nam o życiu, zmartwychwstaniu, zwycięstwie wiary i jedności.
Krzyż powinien towarzyszyć nam w naszym życiu. Dlatego wieszamy go w naszych domach, szkołach i miejscach pracy, by był nam ostoją i wsparciem. Zawsze. Kiedy wydaje nam się, że nie podołamy już dalszym zmaganiom, że jesteśmy zbyt słabi, aby podnieść się kolejny raz po upadku, wtedy powinniśmy spojrzeć na krzyż. Nie ochroni on nas przed wszystkimi nieszczęściami i trudnościami, ale da na siły na ich pokonanie. Czyniąc znak krzyża przed modlitwą prosimy, aby nasze myśli i wola zjednoczyły się
z Bogiem; po niej – by przetrwało w nas to, czym Bóg nas obdarzył; w obliczu pokusy
i niebezpieczeństwa – aby nas umacniał i ochraniał. Gdy otrzymujemy błogosławieństwo krzyżem – by pełnia życia w nas wstąpiła; wchodząc do kościoła – na pamiątkę chrztu; podczas pokropienia wodą – jako najkrótsze wyznanie wiary. Krzyż towarzyszy nam nieustannie…
Lecz nie byłby tym, gdyby nie dokonało się i ciągle dokonywało na nowo na nim najważniejsze wydarzenie w historii świata. Gdyby nie spełniły się słowa Jezusa, że „Syn Człowieczy musi zostać wywyższony nad ziemię” krzyż pozostałby tylko symbolem hańby. Dlatego święto Podwyższenia Krzyża powinno być dla wszystkich chrześcijan świętem bardzo ważnym. Przypomina nam nie tylko o zwycięstwie Życia nad śmiercią, Światła nad grzechem i Boga nad człowiekiem, ale również o tym, abyśmy stawiali Boga ponad wszystko inne. Boga, który na krzyżu umarł.
Adam Szewczyk
| < Poprzedni | Dalej > |
|---|



